sobota, 1 grudnia 2012


ROZDZIAŁ I
Autobus. Czego więcej można chcieć  od życia. Przyjaciół, fajnej rodziny, chłopaka, forsy, dużego domu, zdrowia, miłości… Tyle rzeczy przyszło mi do głowy, ale jak na razie autobus jest spełnieniem moich marzeń.  Pierwszy dzień w szkole, nowej szkole w Górnym Manhattanie. Nie znam nikogo. Ale nie martwię się tym. Będzie dobrze, będzie dobrze. Powtarzałam sobie. Jednak mnie to nie uspakajało. Cóż, będzie jak będzie. Może przeżyję. Może. ..                                                                                                                 Poszłam po kartkę, na której będę miała informację dotyczącą moich lekcji. Pierwsza lekcja, chemia. 
- Chemia, moja ulubiona… -powiedziałam                                                                                                                                        -  Widzę, że tak ja i my jesteś uradowana  faktem, iż za chwilkę mamy chemię. – Powiedziała wysoka szatynka. Razem z nią były jeszcze dwie ładne dziewczyny.  Także wysoka brunetka, oraz nieco niższa rudowłosa.
Były bardzo ładne, w niczym nie przypominały, mnie dosyć niskiej blondynki.  Szatynka miała na sobie czarne rurki, białą koszulę zapinaną małymi czarnymi guziczkami , wąski krawacik oraz czerwone buty na koturnie, które idealne komponowały się z czerwonymi kuleczkami w uszach. Brązowe włosy miała sczepione w długi koński ogon.
Brunetka natomiast miała na sobie krótkie shorty i koszulkę z jakąś postacią. Do tego założyła zwykłe trampki. Krótkie proste włosy zostawiła naturalnie uczesane, mianowicie rozpuszczone na ramiona. Na głowie miała białą opaskę, która jeszcze bardziej podkreślała jej jasny ubiór.
Rudowłosa także wyglądała nieziemsko. Miała na sobie długą, zwiewną sukienkę w drobne kwiaty aż do samych kostek. Na nogach miała jasne sandałki na płaskim obcasie. Włosy spięła w niechlujny kok i na nos założyła włoskie okulary.
W niczym ich nie przypominałam. Ja nie była tak wysoka jak dziewczyny stojące przede mną.  Moje długie blond loki rozpuściłam na ramiona nic więcej z nimi nie robiąc. Do tego założyłam białą, przylegającą do ciała bluzkę z długimi rękawami, do tego czarna, kloszowa spódnica do kolan. Na stopy założyłam czarne baleriny. Z biżuterii wybrałam tylko, długi naszyjnik z sową. Wyglądałam całkiem przyzwoicie, lecz nie śmiałabym równać się do dziewczyn stojących przede mną.
- Kath Milson.- Przedstawiła się szatynka z uśmiechem, odsłaniającym jej białe zęby.                                                             -Carly Bloom.- Powiedziała brunetka także z ładnym uśmiechem. I na koniec swoje imię podała rudowłosa.                                                                                                                                                                                               - Amy Philips.                                                                                                                                                                                                  – A ja jestem Lexi Arial.- Powiedziałam z największą uprzejmością w głosie, na jaką tylko mnie było stać.  Nie miałam ochoty poznawać nowych ‘przyjaciółek’ tak szybko, domyślałam się jak to się skończy. Zostanę przez nie ośmieszona i upokorzona. Ale dzięki rozwodowi rodziców, stałam się odporna na różnego rodzaju ataki i po prostu odpierałam je. Miałam jedną przyjaciółkę, której w pełni mogłam zaufać. Ma na imię Macy, lecz niestety mieszka w Anglii. Mamy ze sobą kontakt, ona często zwraca się do mnie z tymi jej głupimi problemami, jakimi jest, np. to czy chłopak przypadkiem w przyszłości jej nie zdradzi i tym podobne… Niestety było za późno i już przedstawiłam się dziewczynom. Wyglądały miło, lecz jak było naprawdę, jeszcze się przekonam, pomyślałam.
- Może zechciałabyś zjeść z nami lunch?- Odezwała się Kath.                                                                                                          - Jasne z chęcią.- Odpowiedziałam. Nie chciałam za bardzo zbliżać się do nich.
Z tego co później zauważyłam należą do ‘elity’ szkolnej, każdy patrzy na nie jakby chciał je zjeść w najlepszym wypadku… Może byłam w tym momencie egoistką, ale pomyślałam, że może taka przyjaźń mi nie zaszkodzi. Bo przecież jak cel miałyby te dziewczyny. Jak na razie nie muszę im służyć. Zaśmiałam się w duchu.
- Więc Lexi- Zwróciła się do mnie Carly- Przeprowadziłaś się do nas z Londynu. Jak tam jest?                                                                                                                                        - Wspaniale.- Odpowiedziałam- Faktycznie jest bardzo deszczowo, ale można znaleźć schronienie w centrach handlowych.                                                                                                                                                                            - Hahahahaha no racja, racja- Zaśmiały się dziewczyny- Widocznie będziemy miały co robić w wolne dni.                                                                                                                                                                                                             - Hahaa- Ja także zaśmiałam się                                                                                                                                      - Wiecie co my z Amy już się zbieramy, nie chcę mieć kolejnej nieobecności u Pana Mark’a. Do zobaczenia! – Krzyknęły w pośpiechu Carly i Amy.                                                                                                                                                  - Mam pytanie.- Zwróciłam się do Kath, ta zwróciła na mnie swoje czarne oczy- Dlaczego chcecie się ze mną zaprzyjaźnić?- powiedziałam bez żadnych ogródek.                                                                                                                            - Jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, to było tak, że na początku zwróciłyśmy uwagę na Twój wygląd. Pasujesz do nas, jak wiesz jesteśmy w elicie szkolnej, każdy nas szanuje, no może z tym każdy przesadzam. Jest mnóstwo osób, które nas nie lubią z tego właśnie powodu, że jesteśmy ważne. Może to brzmi egoistycznie, ale już takie jesteśmy, rozpieszczone przez rodziców.- Powiedziała na jednym tchu.                                                                                                                                                                                                                               - Myślicie, że ja też jestem rozpieszczona przez rodziców?- Spytałam oburzona.                                                                                     - Nie, nie o to chodzi… A nie jesteś?- Spytała z lekkim śmiechem.                                                                                                – Jestem adoptowana, a moi przybrani rodzice rozwiedli się. Jestem raczej rozdarta i niestabilna w uczuciach.- Z uśmiechem na twarzy odpowiedziałam.                                                                                                                              - Przykro mi.- odpowiedziała- Nie wiedziałam, nie chciałam…                                                                                                 - Spokojnie, nic się nie stało, chciałam sprawdzić Twoją reakcję i czy nadal będziecie mnie chciały w swojej elicie.                                                                                                                                                                                                            - Fajnie, że jesteś szczera. Witaj w nowym świecie.- Powiedziała Kath. Po czym poszłyśmy oglądać szkołę.
Resztę dnia spędził
am właśnie z Amy i Carly. Było bardzo miło. Przedstawiły mnie swoim chłopakom. Byli bardzo fajni, spodobali mi się. Dziewczyny miały gust. Ciekawa jestem co jutro się wydarzy.

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze co mi przyszło na myśl - Druga "Plotkara" ! :D Rozdział ciekawy, będę czytać dalej . ;) Tak więc wyczekuję nn . :) Tylko jakbyś mogła to zmień czcionkę na większą bo strasznie ciężko się czyta . :( Pozdrawiam . :* <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Okej, już dodaję i zmieniam czcionką;d
    Dziękuję za komentarz i pozdrawiam;**

    OdpowiedzUsuń